Dzieci, ogarnianie i cała reszta

Gratuluję, trzecie dziecko! Ale z trójką to już MASAKRA!


Ty, ja psa i siebie ogarniam, a Ty mówisz, że zaraz trzecie dziecko, pies, biznes - Kurwa to jakiś rozpierdol!



Jeśli masz dziecko lub małą gromadkę, to pewnie też się z tym spotkałeś. Spojrzenia znajomych lub telefony o 19.30 - hej, idziemy do Kina (nie kąpię dzieci)



Idąc za słowami Andrzeja, który ma gromadkę 9 dzieciaków - mój poziom ogarniania dzieci = N-1, N - ilość dzieci.


Kiedyś miałem problemy z wstawaniem, do dzisiaj jak ktoś się pyta o ten element to odpowiadam - zrób sobie dziecko:) Gwarantuje, że interwały możesz mieć nie tylko na rowerze ale i w nocy, gdy sen przerywasz chodzeniem po...



No i teraz tak sobie myślę, czy zrobiłbym więcej gdyby nie dzieci, czy dzieci są przeszkodą, spowalniają?
Zdecydowanie NIE, a jednak to częsta mantra, którą słyszę gdy rozmawiam o dzieciach.



Gdy rozpoczynaliśmy biznes urodził się Kacper, gdy Biznes wprowadzaliśmy na rynek Rumuński urodził się Nikodem, czy było trudno - Tak, czy to coś spowolniło - Nie. 




Z roku na rok, miesiąca na miesiąc, tygodnia na tydzień, czasami dnia na dzień ucze się ogarniać więcej, mając trójkę dzieci. 


Czasami gdy siedzę na w pracy i wchodzę na FB pytam się, czy to ważne, czy przez to chcesz mieć spinkę i siedzieć do późna zaniedbując rodzinę, bo Ci czasu brakło - serio?



Dzieci, ogarnianie i cała reszta to codzienność dla przedsiębiorców rodziców. 



Kluczowe to:


  • Wziąć odpowiedzialność - dzieci nie są niczemu winne, to TY i Tylko ty układasz wasz grafik, codzienność i masz wpływ na to co się codziennie dzieje
  • Nie marudzić - oczywiście za długo, jeśli coś dziś nie wyszło, jutro mogę to poprawić, usprawnić
  • Umiejętności między kontekstami - dlaczego w Biznesie sprzedaż lód eskimosą, a nie umiesz przekonać dzieci do wyjścia o czasie z domu?
  • Istotność - czy jest bardziej istotny kontekst niż rodzina? Dla kogo zarabiasz te miliony? Może poświęć jej więcej uwagi i czasu, niż pieniędzy i obietnic Panie przedsiębiorco?



No i tyle na dziś, taka refleksja. Pozdrawiam za zatłoczonej i idealnej do pracy galerii w Centrum Warszawy. Mamy black friday, kupiłem black coffie, mam czarny płaszcz, etui telefonu też czarne, klawiatura do ipada też czarna - idealnie prawda?



Aha no i urodził się Oliwier, jest cudny, jego bracia czekają na niego, zrobili laurkę, a Mikołaj kupił im prezenty, aby się „dobrze” przywitać - Aloha amigos.

Udostępnij Post

Zostaw komentarz

Ostatnie Posty

Zespół minimalnej ingerencji

Zespół minimalnej ingerencji

Dodaj recenzję
Zachęcam Cię, abyś dawał coraz więcej przestrzeni swoim dzieciom.
Czytaj dalej
Chciałbym, aby mój syn był...

Chciałbym, aby mój syn był…

Dodaj recenzję
Mam wiele marzeń związanych z tym, jakim człowiekiem ma być mój syn.
Czytaj dalej
Niestety, bycie rodzicem to zawód

Niestety, bycie rodzicem to zawód

Dodaj recenzję

2 minuty czytani...

Czytaj dalej

Tagi

Kategorie

Znajdziesz mnie na:

 

fb     instagram