Pierwsze koty za płoty - Witam

biznesdaddy

Pierwsze koty za płoty - Witam!

Cześć, hej, witam, siema, dzień dobry w pierwszym poście na blogu. Po wielu sabotażach, właśnie siedzę w domu, wcinam winogrono i patrzę na powiewającą flagę polski, bo jesteśmy świeżo po 11.11.2018.

Na myśl przychodzi mi wolność, czuje, że ten blog będzie dla mnie takim azylem wolności.


Wolności od poprawności, sprzedaży, spięcia i figofago życiowego.


Będąc codziennie na biznesowym polu walki, zadaje sobie pytanie czy warto?


  • Czy warto wracać późno i nie mieć siły dla dzieci?
  • Czy warto mieć tak spięte ciało, że ciężko jest zasnąć z powodu bólu pleców?
  • Czy warto być ciągle niezadowolonym z tego co się osiąga i tworzy?
  • Czy warto w imię tworzenia, sukcesu, dobrobytu zapominać o tym co ważne?


Coraz częściej odpowiadam sobie, że nie warto!

Coraz częściej kwestionuje codzienne decyzje i odsiewam chęć osiągania od moich wewnętrznych pragnień.

Dzisiaj na przykład dzień zacząłem super śniadaniem z rodziną, spakowaniem dzieci do auto, żona, buzi i zostałem sam, w środę o 8.00 w domu. Cisza, spokój, aż tak dziwnie, bez pędu do pracy i codziennej gonitwy.

Włączyłem saunę i wytrzymałem godzinę, mimo, że gonitwa myśli była silna - co zrobię później, jakie plany, efektywność, przecież jest 8.00, a ja w domu, na saunie?

Później kawa i tak mija mi czas na wolniejszej pracy, obserwuje siebie, swoje ciało, czy się wkręcam, spinam, napinam.

Piję kawę, zwalniam, czas płynie i jest miło, a jakby tak było częściej?


Umysł już tworzy alternatywną linię czasu i buduje nierealne, idealne światy, nie wierze już w to, wiem, że to iluzja, ułuda, bo jeśli w nią uwierzę, to się zaraz rozczaruje.

Chłonę to co mam dzisiaj, to co będzie jutro pokaże mi dzień, wieczorna rozmowa z żoną i to jak spędzę czas z dziećmi.

W tle gra piękna, spokojna muzyka, a mi tak dobrze z każdą literą, wyrazem, zdaniem, które piszę. Pod nogami pałęta się miśka, której ogólnie nie lubię ale teraz mi nie przeszkadza.

Witam w moim świecie, będzie sporo autorefleksji, przemyśleń prowadzących do następnych przemyśleń, trochę wniosków, trochę mądrości, trochę dzielenia się porażkami, wewnętrznymi sabotującymi przekonaniami. Będzie realnie, czasami śmiesznie, czasami wkurzająco, ja już tu znalazłem miejsce dla siebie.

Wierzę, że Ty również znajdziesz, poczujesz się tu dobrze, pomyślisz, pokwestionujesz, podzielisz się komentarzem, czasami zainspirujesz, czasami pośmiejemy się wspólnie w rodzicielskiej drodze do bycia bardziej świadomymi rodzicami.


Salam alejkum, alejkum salam jak mawia Kacper ze swoim uśmiechem. Do spisania, Daniel


Udostępnij Post

Zostaw komentarz

Ostatnie Posty

Zespół minimalnej ingerencji

Zespół minimalnej ingerencji

Leave review
Zachęcam Cię, abyś dawał coraz więcej przestrzeni swoim dzieciom.
Czytaj dalej
Chciałbym, aby mój syn był...

Chciałbym, aby mój syn był…

Leave review
Mam wiele marzeń związanych z tym, jakim człowiekiem ma być mój syn.
Czytaj dalej
Niestety, bycie rodzicem to zawód

Niestety, bycie rodzicem to zawód

Leave review

2 minuty czytani...

Czytaj dalej

Tagi

Kategorie

Znajdziesz mnie na:

 

fb     instagram