Świetna strategia na “nieudany dzień”

Odkryłem spory czas temu pewną strategię, magiczną, tajną i aby ją poznać musisz kupić… No dobra nic nie musisz, taki żarcik na przełamanie lodów na początek.

A teraz do samej strategii, wielokrotnie zdarzały mi się sytuacje:


  • Kacper nie chce iść spać, umyć zębów i robi przysłowiowe sceny
  • Ja nie zapanuje nad sobą podczas wychodzenia do przedszkola rano i krzyknę na chłopaków
  • Zamiast oglądania 15 min bajki, wyszło 30 min i gdy przerywam seans w nagrodę są płacze, szlochy itp


Sami wiecie, że sytuacji tych możemy wymieniać bez liku, jak to w rodzicielskim życiu bywa.


Kluczem jest wniosek, co z nich wynika i jaki to miało wpływ na mój i chłopaków dzień.


Po mocno emocjonalnej, negatywnej sytuacji cały dzień określałem mianem - słaby, beznadziejny.

Najgorzej było, gdy dana sytuacja miała miejsce wieczorem, wtedy łatwo przekreślałem ponad 15h dziennej aktywności i wrzucałem ją do wora o nazwie - niech się ten dzień skończy.

Ale jak to w moim życiu, przyszło olśnienie, abym ja i rodzina się już nie męczyła.

Olśnieniem była metoda, która przypomina RTZ - racjonalną terapię zachowań.

Mianowicie określałem realny czas trwania sytacji i tyle - magiczne prawda?

Teraz kilka przykładów, aby tej magii nadać zrozumienia.


Kiedy podczas wychodzenia z domu krzyknąłem na chłopaków, podczas mycia zębów zaczynają się dramatyczne sceny aktorskie lub po wyłączeniu bajki dziwnym trafem chłopaki kładą się na podłodze i płaczą.


Stare reakcja w głowie były takie:


  • uuuu, rzeczywiście jestem złym ojcem, krzyczę, nie panuje nad sobą
  • uuuu, no to cały dzień z dupy, znowu to samo, płacz wieczorem i szlochy
  • uuuu, znowu to samo, wyłączam bajkę i płaczą

Stosując tą magiczną, zapożyczoną ze Star Treka metodę robię tak:


  1. Jakie jest realny czas trwania sytuacji?
  2. Jak ten czas ma się do całego dnia?
  3. Co dobrego dzisiaj wydarzyło się w moim dniu lub w dniu z dziećmi?
  4. Czy były inne podobne sytuacje, które kończyły się śmiechem nie płaczem?
  5. Co innego mogę zrobić następnym razem? Inaczej zareagować, powiedzieć?

Mi to bardzo pomogło, nie mam już doła, że cały dzień stracony, dzieci złe, ja zły. Realnie oceniam sytuację, patrzę na fakty, nie zakrzywiam rzeczywistości, nie generalizuję, zmieniam.


Wierzę, że część z Was się również w tym odnajdzie i weźmie coś dla siebie.

Inna część może podzielić się swoimi wnioskami, co robi inaczej

Pozostała część, która mówi jaki banał niech kliknie X i wyłączy zakładkę:)


Suma, sumarum, czekam na wasze komentarze, opinie, wnioski, sugestie, inspiracje ku chwale świadomemu rodzicielstwu - BiznesDaddy

Udostępnij Post

Zostaw komentarz

Ostatnie Posty

Zespół minimalnej ingerencji

Zespół minimalnej ingerencji

Leave review
Zachęcam Cię, abyś dawał coraz więcej przestrzeni swoim dzieciom.
Czytaj dalej
Chciałbym, aby mój syn był...

Chciałbym, aby mój syn był…

Leave review
Mam wiele marzeń związanych z tym, jakim człowiekiem ma być mój syn.
Czytaj dalej
Niestety, bycie rodzicem to zawód

Niestety, bycie rodzicem to zawód

Leave review

2 minuty czytani...

Czytaj dalej

Tagi

Kategorie

Znajdziesz mnie na:

 

fb     instagram